Przetargi na publiczne kontrakty

Pieniądze publiczne muszą być wydawane w odpowiedniej dyscyplinie finansowej i jej przestrzeganie jest na tyle ważne, że powołano do życia bardzo dużo organów uprawnionych do kontrolowania wydatków budżetowych. A ponieważ państwa posiadają niekiedy wielki inwestycyjny apetyt i rok rocznie wydają miliardy euro na rozwijanie swojej infrastruktury oraz poprawianie konkurencyjności poprzez drogie inwestycje – istnieje wielkie pole do nadużyć. Niestety nie we wszystkich państwach istnieją na tyle przejrzyste reguły rynkowe oraz restrykcyjne kontrole, by wszyscy uczestnicy negocjacji przetargowych byli odpowiednio przekonani u sprawiedliwym przebiegu całej procedury. Niewątpliwie sama idea przetargów publicznych jest słuszna, problematyczne jest jak zwykle jej odpowiednie zastosowanie i wykonanie.

Najbardziej zamożne firmy nie mają większego problemu, aby znaleźć w komisji przetargowej członka skłonnego do przekazania istotnych szczegółów i detali w zamian za korzyści finansowe chociażby. W skrajnych przypadkach, o których niestety dość często donoszą wolne media, jeszcze przed rozstrzygnięciem formalnym przetargu i tak wiadomo, kto będzie wygranym. Dzieje się tak za sprawą odpowiedniego konstruowania wymogów przetargowych na samochody czy wykonanie danej inwestycji w taki sposób, by parametry tego przetargu z góry predestynowały tylko jedną firmę. W przypadku firmy motoryzacyjnej czy budowlanej, tylko konkretne modele urządzeń spełniają wszystkie surowe wymogi, jeśli więc właściwie zapisze się w warunkach przetargu takie oczekiwania względem wykonawcy, tylko jedna firma będzie w stanie wszystkie te formalne wymogi spełnić.

Mówi się w takich sytuacjach o przetargach ustawionych, których tradycja w Polsce jest bardzo długa i niechlubna, ponieważ bardzo często dochodziło do ustawiania przetargów na wielkie sumy. Sprawia to także, że poczucie niesprawiedliwości zwłaszcza wśród małych i średnich przedsiębiorstw, które nigdy nie są w stanie stanąć do równoważnej walki przetargowej z większymi konsorcjami. Dochodzi do tego problem, w którym wielkie firmy sztucznie zgłaszają możliwość do realizacji danego zlecenia, ale w rzeczywistości nie posiadają ani zaplecza kadrowego ani technologicznego do tego, by zrealizować założenia kontraktowe w ustalonym terminie.

Dlatego decydują się one zgłosić zatrudnienie podwykonawców i rzeczywiście bardzo często na wielkich placach budowy pracują nie tylko pracownicy wygrywającej przetarg firmy, ale liczni podwykonawcy. I także niejednokrotnie dochodziło do sytuacji, w których podwykonawcy ci nie byli na czas opłacani za wykonanie swojej części zlecenia. W takich warunkach wokół przetargów publicznych narosła bardzo zła atmosfera wzajemnych podejrzeń i oskarżeń, przez co niejednokrotnie dochodziło do składania zażaleń na rozstrzygnięcia przetargowe przez firmy, które przegrały. Zgodnie z przepisami każde takie zawiadomienie należy odpowiednio sprawdzić i przeprowadzić dochodzenie, to niestety wstrzymuje realizację inwestycji. Znane są przypadki, w których czas między zamknięciem przetargu, a umożliwieniem przez sądy realnego ich rozpoczęcia liczony był w kilku latach.

Autor: Ucieczka ze szkoły